Na Groniu

groń
potocznie, żartobliwie: grosz, grosik; zwykle w wyrażeniach „(nie mieć, nie dać itp.) ani gronia” – (nie mieć, nie dać itp.)

ani grosza, albo „(być) bez gronia” – (być) bez grosza
Tyle słownik języka polskiego.

W górach każde pasmo górskie ma swojego Gronia. Beskid Średni również, także i Mały.

Tyle, że Groń to góra dominująca nad okolicą

Znalezione obrazy dla zapytania gron jp 2

jak Groń Jana Pawła II lub

Znalezione obrazy dla zapytania na gruni

jak Chata na Gruni w Małej Fatrze,

z kolei na tej w Beskidzie Średnim rozsiedli się w czasie II wojny światowej partyzanci.

Ci sami co tu są upamiętnieni na sąsiedniej górze, na której zginęli w obławie organizowanej w 1944 roku podczas pacyfikacji wsi Zawadka w Beskidzie Średnim.

W ciepły wiosenny dzień warto odwiedzić Tych, którzy walczyli poniekąd i w Naszym imieniu…

Szacunek do pomników wszelkiej maści dzieciaki pojmują najlepiej.

Gdzieś tam na szlaku niebieskim, lub obok świadectwo przemijającego czasu… 5 km od cywilizacji, szkoły, autobusu, jak to możliwe

a jednak tak, żeby to przetrwało cywilizacja musi być o te 5km z tyłu.

Zbiór odpadów wielkogabarytowych.

Przyroda jednak się nie daje i walczy…..

W końcu był las nie było nas, będzie las… nie będzie Nas.

 

Chwalcie łąki umajone…

Wiosenny spacer po Gorcach rozpoczęliśmy na przełęczy Snozka (653m npm) .

Wybrany cel  wędrówki to Lubań (1211m npm).

Szlak niebieski wiedzie najpierw poprzez rozległe łąki na których licznie rozkwitły maje z utęsknieniem czekające na zapylaczy, których kapryśna wiosenna aura bardzo zdziesiątkowała.

Pojawiają się coraz ładniejsze widoki. Na Pieniny:

i Tatry z dominującymi na przodzie szczytami Tatr Bielskich z Muraniem i Havraniem na czele.

Po wejściu do lasu widoki się kończą. Rozpoczyna się powolna wspinaczka grzbietem zbocza.

Po dwóch godzinach drogi szlak niebieski łączy się z zielonym biegnącym z Grywałdu na niewielkiej polanie Wyrobki

przy ruinach schroniska, które spaliło się w latach 70-tych ubiegłego wieku. Stąd już na szczyt kilkaset metrów, tyle najgorszego na trasie

podejścia, które podczas złej pogody i deszczu może dać nieźle w kość zarówno w jedną jak i drugą stronę.

Wreszcie ledwo dysząc osiągamy polanę szczytową Lubania.

Tu również napotykamy ruiny schroniska wybudowanego przed drugą wojną światową przez Polskie Towarzystwo Narciarzy.Ten obiekt z kolei będący podczas wojny schronieniem partyzantów różnej maści zniszczyli Niemcy w 1944 roku.Nie miał szczęścia Lubań do schronisk. Może dlatego powstała tutaj 22 metrowa wieża widokowa.

A widoki z niej przednie na wszystkie strony świata. Obserwując panoramę można skorzystać z opisów poszczególnych widocznych szczytów umieszczonych na każdej stronie wieży.

Czas na posiłek. Na szczytowej polanie mieści się w lecie studencka  baza namiotowa. Skorzystaliśmy z przygotowanego miejsca na ognisko.

Kiełbaska smakowała wyśmienicie, chwila oddechu i pora w dół. Po niecałych 2 godzinach marszu w dół zielonym szlakiem, następnie wyznaczonym rowerowym do Krośnicy i na wskroś przez żółte od mai pastwiska znaleźliśmy  się w miejscu wyjścia po pokonaniu 12km z czego 6 km pod górkę (580 m) reszta z górki,

szczególnie ze szczytu – na pazurki….  ale widoki obłędne!!!!!

 

 

Koniec świata? … Nie, to jeszcze Małopolska.

Spokój, cisza, zwały śniegu to normalna tutaj sceneria.

W nią wpisuje się rząd drzew okalających drogę do cerkwi.

wrzesien2016-030

Dzisiaj nie przeszedł nią jeszcze żaden pątnik. Kilkunastocentymetrowa warstwa

nowego śniegu zapisuje ślady wszystkich zwiedzających.

wrzesien2016-021

wrzesien2016-023

Wieczorna msza w święto Matki Boskiej Gromnicznej zgromadziła kilkudziesięciu wiernych.

Tak wielka ilość śniegu to frajda dla budowniczych.

wrzesien2016-032

O ile mają na to czas. Przy granicy słowackiej stadnina koni urządza kulig.

wrzesien2016-037

wrzesien2016-044

Naszej konnej wyprawie przyglądało się zza drzew stado jeleni niespecjalnie przejmując się naszą obecnością. Ale nie tylko nas wozili. Wycieczka piesza też musiała być.

Z przełęczy Małastowskiej na szczyt Magury. Po drodze świadectwo I wojny światowej. Cmentarz nr 60. Nazwiska niemieckie, czeskie , słowackie, węgierskie , polskie – cmentarz żołnierzy austro- węgierskich z 1915 roku

wrzesien2016-072

Do schroniska na Magurze tradycyjnie pod górkę.

wrzesien2016-062

Niektórzy tu dotarli pewnie jeszcze jesienią, ale nie wyjadą wcześniej niż w kwietniu.

wrzesien2016-064

wrzesien2016-065

Niech żyją ferie i się nie kończą!!!!

 

 

Zapach i smak Beskidu Średniego

Tęskniąc za zimową aurą wspominamy jesień.

wrzesien2016-120

Dolina Krzczonówki z jednej Raby z drugiej strony gdzieś tam w dole, ale czy czegoś nam trzeba na górze?

Ziemniaczki się pieką. To czas na żniwa. Jesień żniwa niesie.

Cóż tam zimowe prognozy….zima jest albo jej nie ma.

wrzesien2016-201

Dalej 50 km i 500 m wyżej jest… zakopianką przejechały prężące muskuły pojazdy

by zalogować się na święta i Nowy Rok w stolicy zimowego szpanu – Zakopanem

wrzesien2016-162

Niżej nie widać śniegu, po wiejącym wietrze i smogu też, widać aurę prywatności i osobistego obcowania z przyrodą

wrzesien2016-059

Z której pełnymi garściami można brać z szacunkiem dla Niej…

 

wrzesien2016-200

Daj Wam I Nam wszystkim Boże radości i bliskości w nadchodzącym wielkimi krokami Nowym Roku

wrzesien2016-163

Happy New Year z Beskidu Średniego życzy Wam Tomek.

 

Jesienny wodospad

wp_20161023_10_52_12_pro

Spadająca z wysokości 38 metrów woda tworzy Sutowski wodospad w południowej części Małej Fatry. Oglądany po półtoragodzinnej wędrówce w górę doliny Sutowskiego potoku w jesiennej scenerii rekompensuje trudy porannego wstawania, dwugodzinnej jazdy i wędrówki  by do niego dotrzeć.

wp_20161023_10_48_39_pro

wp_20161023_11_12_35_pro

wp_20161023_09_03_08_pro

Zdjęcia nie oddadzą piękna jesiennej przyrody, niech jednak przypominają zapamiętane obrazy.

wrzesien2016-104

 

Orawski Hrad

Nie tak dawno, gdy międzynarodowa droga E-77 biegła przez Orawski Podzamok trzeba było wysoko wyciągać szyję aby z samochodu zobaczyć królujący nad miasteczkiem zamek na skale – Orawski Hrad. Malowniczo położony nad brzegiem Orawy zamek, którego początki sięgają XIII wieku mignie nam teraz z prawej strony, gdy drogą ekspresową R3 omijającą miejscowość pędzimy w kierunku Bańskiej Bystrzycy i Budapesztu.

wp_20161023_13_17_16_pro

Warto przerwać szybką jazdę i odpocząć nad Orawą mając w zasięgu wzroku siedzibę wielu pokoleń znamienitych polskich i madziarskich właścicieli zamku składającego się z trzech części Górnego, Średniego i Dolnego Zamku wybudowanych kolejno począwszy od najwyższej części na skale, skończywszy na najniższej dolnej części. Niestety podczas naszej wycieczki w remoncie były dwie części zamku, stąd też zwiedzanie zostało mocno ograniczone.

wp_20161023_14_05_50_pro

Ciepły jesienny dzień, spacer po parku, nad Orawą z dobrym posiłkiem z daniami regionalnymi pozostanie miłym wspomnieniem.

wp_20161023_14_05_12_pro

Orawa, tutaj już duża rzeka mająca swoje źródła w okolicy Harkabuza i Podwilka za kilkadziesiąt kilometrów

wp_20161023_12_46_02_pro

kończy swój bieg wpadając do Wagu w okolicach Kralowan w Małej Fatrze w bajkowej jesiennej scenerii.

wp_20161023_12_48_06_pro

 

 

Hajda na Babki(y)

Wrześniowe soboty sprzyjają wędrówkom, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje. Ale też wtedy mnóstwo amatorów wędrówek wybiera się w Tatry. Im wyżej tym więcej. Postanowiliśmy więc podjąć eksploracje mniej uczęszczanych tatrzańskich szlaków w Tatrach Zachodnich. Celem na tą sobotę są Babky (1566m npm), pierwszy szczyt, pierwszego większego od zachodu  tatrzańskiego grzbietu. Wychodzimy z parkingu w Bobrowieckiej Wapiennicy, zostawiając po prawej wejście do Jałowieckiej Doliny powoli pniemy się w górę.

wrzesien2016-006

Po wejściu do lasu podejście staje się dość ostre i po kilkusetmetrowej wspinaczce dochodzimy do szerokiej drogi przy rozstaju szlaków nad kamieniołomem.

wrzesien2016-008

Potem powoli droga pnie się pod górę. Z lewej strony drogi pojawiają się widoki w stronę Liptowskiej Mary i Nizkich Tatr, niestety zamglonych.

wrzesien2016-011

Droga wije się zakosami, szlak pieszy odchodzi czasem od niej skrótem, Droga wykorzystywana jest przez rowerzystów próbujących dotrzeć do schroniska. Wygodną drogę opuszczamy przy skrzyżowaniu szlaków Pod Babkami (1245m npm)

wrzesien2016-014

Dalej coraz ostrzej pod górę. Wychodząc na skraj hali gasimy pragnienie z bijącego opodal źródełka. Nawet garnuszek zostawiono do dyspozycji spragnionych.

wrzesien2016-019

Zaczynają się hale. Słychać dzwonki owiec z oddali. I widoki też coraz lepsze.

wrzesien2016-032

wrzesien2016-022

Jeszcze tylko trochę trudu … i jesteśmy na Babkach

wrzesien2016-039

Zasłużony odpoczynek, niestety widok ograniczony jest przejrzystością powietrza do kilku kilometrów. Wyobrażamy sobie jaki byłby przy dobrej widoczności. Trzeba iść dalej, najpierw granią wśród kosówki,

wrzesien2016-041

wrzesien2016-040

później grzbietem  hali do siodełka Rigel. Stamtąd widać już zarys Chaty pod Narużim i górującego nad nią Mnicha (1460).

wrzesien2016-047

W schronisku prowadzonym przez wspólnotę wsi Bobrowiec zjedliśmy kapustową poliewkę i niebieskim szlakiem ruszyliśmy z powrotem.

wrzesien2016-052

W sumie w nogach zostało 12 km i około 1000m pokonanej różnicy wzniesień. W nagrodę kąpiel w ciepłej wodzie jedynego w swoim rodzaju kąpieliska.

wrzesien2016-054